po 10 dniach pieknej i slonecznej pogody na istrii, wenecja przywitała mnie przyjemnym chlodkiem i strajkiem. nie ma to jak znalezc sie tuz przed tym cudownym miejscem i otrzymac informacje, ze wlasnie tego dnia nie kursuja autobusy i tramwaje wodne bo jest strajk. jakiez bylo zdziwienie, kiedy okazalo sie ze najwiekszy publiczny parking mieszczacy na paru pietrach ponad 3 tys. miejsc jest w pelni zajety. o wenecji slyszlalam rozne rzeczy: ze piekna, ze smierdzaca i brudna, ze tlumy turystow i zlodziei... znalazlam tez jedna osobe, ktora wrocila zawiedziona i ktora wenecja nie rzucila na kolana.
dla mnie wenecja jest piekna, skrywajaca swoje uroki w waskich uliczkach prowadzacych cie zawsze w inne miejsce...
pachniala perfumami, zapachami roznorodnego jedzenia, ktore kusilo zmeczonych japonczykow przepychajacych sie pomiedzy innymi ludzmi. to byl chyba jedyny zauwazalny minus.
wenecja pokazala mi swoje wloskie oblicze nie tylko piekna architektura, wspanialymi miesistymi i wyrazistymi smakami lodow i aromatem przepysznej kawy, pokazala mi takze klase wloszek. prostote i styl w 100%.
c.d.n.
wtorek, 14 czerwca 2011
piątek, 10 czerwca 2011
...
pachnąca wenecja



wenecja byla od zawsze takim miejscem nierealnym... wielu bylo, wiekszosc wracalo zakochanych lub co najmniej zauroczonych, ale mnie wydawala sie zawsze taka odlegla.
nie wierzylam, ze ja zobacze. cos - jakis glos wewnetrzny mowil mi, ze nie!
moze, to juz jakies paranoje... w kazdym razie bylam, zakochalam sie, nic mnie nie rozczarowalo i oczywiscie chcialabym tam wrocic.
wenecja byla tez okazja do wyjecia holgi i odkurzenia practicy, o ktorej juz prawie zapomnialam, ze istnieje. dzieki niej powstalo wiele nieostrosci o smaku wloskiego wina i zapachu sera.
odebralam na razie 1 rolke w kolorze fuji i jestem zadowolona. wiekszosc fot nieostrych ale na szczescie sa perelki z blekitnego szkla murano...
zamieszcze najpierw foty, a w nastepnym poscie napisze co mysle o wenecji...
niedziela, 27 marca 2011
naga Praga





... Pragę odwiedzilismy latem ubieglego roku. Pamietam, ze wtedy po powrocie powiedzialam, ze nie rzucila mnie ona na kolana. To nie tak, ze mi sie nie podobala. Bylam w Pradze wiele lat wczesniej ale byly to lata kiedy odwiedzialam to miasto z obozem nastoletnich panienek, ktore biegaly po sklepach wyszukujac modnych wtedy bucikow, lentilek i czekolady studenckiej. Stare Miasto i Hradczany byly w remoncie a Mostu Karola to wcale nie pamietam. Teraz powrocilam do tego miasta swiadoma swoich potrzeb zobaczenia i poczucia klimatu jego zabytkow. Gdyby Praga byla przed Amsterdamem, Paryzem czy Londynem moje odczucia bylyby pewnie znacznie lepsze. Ale Praga niewatpliwie pieknym miastem jest.
środa, 2 marca 2011
polaroidkowe tęskniaki



zawsze marzylam o tym, zeby stać sie szczesliwa posiadaczka SX-70, nawet parę razy bralam udzial w kilku aukcjach, ktore kazdorazowo przegrywalam w ostatnich sekundach. tak czy siak - SX-ka nie ma w moim posiadaniu, jest za to polaroidek 600 w kolorze blue kurzacy sie gdzies w szufladzie...za drogie wklady...
a tu pare moich dziewiczych strzalow.
ech..ale tesknie! znowu mnie ta tesknota dopadla.
po dwóch latach. moze po prostu żaluje, ze mnie tam nie ma.
środa, 28 kwietnia 2010
Scenka rodzajowa.
...ona i on - są ze sobą od wielu lat, znają sie doskonale, ale wciąz potrafią pokazać sobie nieznaną dotąd twarz...
spędzają razem czas, wlasnie skonczyli jesc obiad... on tradycyjnie zasiadl w swoim ulubionym fotelu ona lezy opatulona kolderka na sofie - czujac jego dlonie na jej glowie...
on: puszcze ci na you tube piosenke... wiesz.. taka romantyczna..
ona: a jaka ?
on: romantyczna...
i puszcza: http://www.youtube.com/watch?v=b4hWQ8QmHLk
ona: mmmmmmmm lubie bardzo ten kawalek
on: taki romantyczny chociaz nic nie rozumiem
ona: moze wlasnie dlatego taki romantyczny bo nic nie rozumiesz...
pozniej ona idzie do sypialni - lezy sobie z laptopem pod kolderka i przesyla mu wiadomosc na gg
ona: wiesz co...
on: nio
ona: czasami mialabym ochote cie zaciupac ciupaga, ale nie potrafie bez Ciebie życ, cmok,
on: :) ja bez Ciebie też ale ja czasmi mialbym ochote cie zaciupac czyms tepym coby dluzej trwalo:)
oto wspolczesne pelne romantyzmu wyznanie milosci...
ot moja scenka rodzajowa na dzis.
milego
(blue)
spędzają razem czas, wlasnie skonczyli jesc obiad... on tradycyjnie zasiadl w swoim ulubionym fotelu ona lezy opatulona kolderka na sofie - czujac jego dlonie na jej glowie...
on: puszcze ci na you tube piosenke... wiesz.. taka romantyczna..
ona: a jaka ?
on: romantyczna...
i puszcza: http://www.youtube.com/watch?v=b4hWQ8QmHLk
ona: mmmmmmmm lubie bardzo ten kawalek
on: taki romantyczny chociaz nic nie rozumiem
ona: moze wlasnie dlatego taki romantyczny bo nic nie rozumiesz...
pozniej ona idzie do sypialni - lezy sobie z laptopem pod kolderka i przesyla mu wiadomosc na gg
ona: wiesz co...
on: nio
ona: czasami mialabym ochote cie zaciupac ciupaga, ale nie potrafie bez Ciebie życ, cmok,
on: :) ja bez Ciebie też ale ja czasmi mialbym ochote cie zaciupac czyms tepym coby dluzej trwalo:)
oto wspolczesne pelne romantyzmu wyznanie milosci...
ot moja scenka rodzajowa na dzis.
milego
(blue)
sobota, 3 kwietnia 2010
mam nadzieje, że nie skończy się to na obiecankach...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




