kiedy wzięłam w ręce "łuk triumfalny" remarque nie przypuszczalam, że bedzie to milość od pierwszego przeczytania, od pierwszej strony,
nie przypuszczałam, ze będę zazdrosna o ksiazkę, że będę chłonąć ją wciąż i wciąż, bez końca
nie wydaje mi sie, żeby ktos lepiej niz remarque pisał o rzeczach tak istotnych dla czlowieka ...
paryż i calvados...
cierpki jego smak... który uwielbiam...
calvados i dr ravic
ravic i joanna
samotność i miłość,
miłość a wolność...
paryż..
calvadosu cierpki smak
środa, 20 czerwca 2012
niedziela, 10 czerwca 2012
kibicem być...
kibic...ten co biegnie na stadion z flagą narodową w ręku, z peruką na głowie i trąbiąc z całych sił dopinguje naszych nawet wtedy, kiedy Szczęsny schodzi z boiska po czerwonej kartce, a cała reszta ledwo oddychając próbuje sklecić jakąś akcję na boisku...
a może ten, który siedzi wygodnie w fotelu popijając zimne piwko i narzeka na Smudę... albo powtarza o nim nowy dowcip: Panie Trenerze co u Pana dobrego? A dziękuję, bez zmian...
w nawiązaniu do ostatniego meczu bez zmian zawodników...
a kim są nasi byli piłkarze, którzy za pewnie sporą kasę pojawili się tak licznie w studiach róznych telewizji i tak dogłębnie oceniali każdy fragment gry komentując decyzje trenera... sami nie mając za dużo do pokazania w przeszłości... pitu pitu, pierdu pierdu... oni też kibicują?
ja chyba nie mogę się nazwać kibicem piłkarskim.
owszem, oglądam ważniejsze mecze naszej repreznetacji ale właściwie to chyba bardziej patriotyzm nizli miłość do piłki... ale powiem szczerze, że szlag mnie trafił, kiedy usłyszałam dysputy i wywody Pana Tomasza H. (naszego byłego reprezentanta, który dla mnie żadnym piłkarskim autorytetem nie jest) w TV Polsat bodajże, a póżniej przeczytałam gdzieś w necie o tym, jak to w naszej reprezentacji jest żle, bo trener nie pozwala pić... a przecież inni pozwalają :)
uważam, że mając 62 w rankingu drużynę piłkarską powinniśmy zwyczajnie się cieszyć, że mamy w naszym pieknym kraju piękne sportowe wydarzenie, a nie narzekać wszędzie i zawsze na coś tam... jak nie to żle to co innego niedobrze...
a w ramach kibicowania i nastroju piłkarskiego szaleństwa dwie małe foty - bo chyba każdy chłopak i sporo dziewczynek chciało zostać kiedyś piłkarzami :)
POLSKAAAAAAAAAAAAAAAA, BIAŁO-CZERWONIIIIIIIIIII!!!!!!!
uważam, że mając 62 w rankingu drużynę piłkarską powinniśmy zwyczajnie się cieszyć, że mamy w naszym pieknym kraju piękne sportowe wydarzenie, a nie narzekać wszędzie i zawsze na coś tam... jak nie to żle to co innego niedobrze...
a w ramach kibicowania i nastroju piłkarskiego szaleństwa dwie małe foty - bo chyba każdy chłopak i sporo dziewczynek chciało zostać kiedyś piłkarzami :)
POLSKAAAAAAAAAAAAAAAA, BIAŁO-CZERWONIIIIIIIIIII!!!!!!!
sobota, 28 kwietnia 2012
fabryka parasoli poszukuje dyrektora
ni stąd ni zowąd w mojej skrzynce pojawiło się zaproszenie do wzięcia udziału w procesie rekrutacji...
fabryka parasoli poszukuje dyrektora...
wymagania...
foty: etalberd hasinuz
czwartek, 8 marca 2012
dziś przyszedł przewodnik...
za parę tygodni zamierzam nie spakować się na czas, nie zrzucić nadmiaru kilogramów, nie przygotować skóry do temperatury powyżej 25 stopni...
zamierzam po prostu wyjechać na wakacje.
będą kłótnie,
będzie stress,
będzie też cudowne delektowanie sie chwilą,
będzie morze, będzie kawa,
będzie pyszne jedzenie,
będzie wolność wyboru tego co chcemy dziś robić i co obejrzeć,
będzie holga i pewnie agfa
będzie nieostro i czarno-biało
będzie też i kolorowo
bedzie mój kochany synal
i będzie męzczyzna mojego zycia.
będzie dalmacja...
ale zanim to wszystko będzie
parę zaległości z tego co już było
zamierzam po prostu wyjechać na wakacje.
będą kłótnie,
będzie stress,
będzie też cudowne delektowanie sie chwilą,
będzie morze, będzie kawa,
będzie pyszne jedzenie,
będzie wolność wyboru tego co chcemy dziś robić i co obejrzeć,
będzie holga i pewnie agfa
będzie nieostro i czarno-biało
będzie też i kolorowo
bedzie mój kochany synal
i będzie męzczyzna mojego zycia.
będzie dalmacja...
ale zanim to wszystko będzie
parę zaległości z tego co już było
niedziela, 9 października 2011
odkurzona practica
byla ze mną tylko w dwóch miejscach. budapeszt i wakacje tego roku. kupiona za jakieś smieszne pieniądze w Oxfordzie. pozniej za jeszcze mniejsze dokupiony obiektyw do makro. przy okazji wyjazdu wakacyjnego nie miałam wyboru - musiałam ją zabrać ze sobą. biorąc pod uwage, że moje zdjęcia z Holgi są nieostre zarówno na czasie B jak i A to własnie Practica była ostatnią deska ratunku...
poniżej efekty
moich porzadków i odkurzania...
poniżej efekty
moich porzadków i odkurzania...
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















